Witam ponownie po jakże długiej przerwie:) Ten „nieporadnik” napisałem bazując na rozmowie z jedną dziewczyną, która zastanawiała się czy kupić, czy budować OK. Z tego co się dowiedziałem, to jednak kupiła bardzo ładny rowerek:) Gratulacje:) Postaram się pokazać plusy i minusy kupna gotowego roweru oraz budowy takowego
Budowa roweru:
Składanie jest fajne, pod warunkiem, że sam/a sobie składasz:) Wtedy jest ogromna satysfakcja z tego cudu rowerowego, że jeździ i się nie rozpada:) Np. mój drugi rower nie za bardzo jeździ, a nie za bardzo mam czas, żeby rozkminić o co kaman, ale ogarnę to jeszcze;]) Mnie budowa roweru wyniosła 1500zł, z tym, że koła musiałem kupić kolejne za 300… bo tamte były DD (To nie jest DeDe reporter, ot prozaiczny skrót… Do Dupy
Specyfikacja roweru za tą kwotę wymagała wielu wyrzeczeń, nie wszystko dało się kupić takie, jakby się chciało, tu coś tańszego, gorszego,itd. Za to satysfakcja z budowy, że to coś jeździ, a nawet udało się w miarę ładnie ten rower stworzyć, cieszy:) Nawet jakby miał się rozpaść za rok. Co nie jest takie znowu trudne. Zdarzyć się może, że nie wszystko jest idealnie spasowane (w końcu to nie fabryka) i coś tu niedomaga, albo coś tam niedomaga i trzeba pokonywać problemy, szukać rozwiązań – żeby nie było – jak już się znajdzie rozwiązanie problemu, satysfakcja jest ogromna;) Ja w swoim singlu, najpierw walczyłem z odkręcającą się korbą, a potem z krzywymi kołami. Na dziś dzień, oba te elementy działają, odpukać, w jak najlepszym porządku:)
Rower też nie najgorzej wygląda, choć rama jest niemarkowa(co martwi, choć sprzedawca pisał mi, że to Checker Pig, ale jakoś mi się nie chce wierzyć;], no ale nie rozpadła się jeszcze;)
Kupno gotowego roweru:
Pojawia się tez w tym momencie właśnie, pytanie o opłacalność. Czy warto wydać 1500 złotych na rower nowy fabrycznie złożony, spasowany i sprawdzony, czy też bawić się w budowę nie wiedząc tak naprawdę, czy się uda tak jak chcemy, czy będą jakieś kłopoty. Tu też wchodzimy na drogę roweru gotowego i moich osobistych odczuć:)
Na moje niezadowolenie wpływa fakt, że dużo ładniejsze i tańsze rowery można kupić już gotowe. Niby za takie same pieniądze, więc technicznie lepsze nie będą, ale to są rowery seryjne, a producent ma inne ceny na części niż ja. Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli chcesz składać, dać do składania rower, kupować części itd. to po pewnym czasie dojdziesz do wniosku, że mogłaś kupić podobny rower za połowę cenę. Ze składaniem, jest taki problem, że kupowanie części „optymalnych” pod siebie i składanie z nich roweru jest ekonomiczne powyżej pewnej kwoty pieniędzy (gdzieś od 4000zł w górę). Ja na przykład coś kupiłem tam lepszego, ale potem koła gorsze, bo kasy brakło. Niestety, ale mimo całej satysfakcji, lepiej było chyba kupić gotowy. Niestety problemem jest dostępność singli na polskim rynku (choć to się poprawia), ale jak się człowiek popyta, to znajdzie. No i bardzo ważne: satysfakcja, przy samodzielnej wymianie klamotów w rowerze jest prawie taka sama jak przy budowie całego roweru (dla mnie to procentowo będzie z ok 85%). Nawet głupia wymiana siodełka i się człowiek już cieszy;) A więc można czerpać nawet z tuningu seryjnego rowerka:) I naprawdę one też są bardzo ładne, wpadają w oko. No i znaczącym plusem jest to, że masz gwarancję na cały rower, więc jak coś nawali, to do serwisu i już.
Osobiście uważam (teraz), że jeśli nie chcesz roweru w wersji budżetowej (jak moje Brzydkie Kaczątko co prawie już jeździ), to do 3000zł znajdziesz ładniutki rowerek! Nie będzie Idealny i wszystko mający „takjaktychcesz” ale będzie stanowić świetną bazę do przebudowy, rozbudowy i w ogóle:)
Podsumowanie:
Podsumowując(tak, dokładnie, takie samo słowo jak w powyżej:) ), śmiem twierdzić, że na pytanie budować, czy kupić, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od budżetu, od potrzeb, od tego czy lubi się trochę majsterkować.
Cytując kawałek powyższej wypowiedzi, o właśnie ten „Na moje niezadowolenie wpływa fakt, że dużo ładniejsze i tańsze rowery można kupić już gotowe.” może wynikać, że żałuje, że sam budowałem rower. A wcale nie żałuję, bo gdybym wybierał między budową a kupnem,to zrobiłbym to raz jeszcze i zbudował od zera rower:) W takim wypadku kupujemy dodatkową przyjemność i satysfakcję z budowy rowerka:) Natomiast gotowe rowery polecam ludziom, którzy chcą szybko, od razu jeździć, nie mają albo umiejętności, albo możliwości do majsterkowania, nie chce im się bawić w kompletowanie części itd.;)
No i kolejna dobra wiadomość dla budowniczych… Samodzielne zbudowane rowery tez można modyfikować;)
A teraz na podkreślenie moich słów, że budowa to fajna sprawa, mam w piwnicy Ramę od roweru trekingowego, stara, stalowa, z hakami poziomymi. Planuję na niej zrobić ostre koło, ale nie budżetowe, tylko takie bardziej wypasione. Myślę, że za 3 lata je skończę, ot taki prezent na 30 urodziny sobie zrobię:) Koncepcji i natchnienia szukam cały czas;) Następnym razem pokaże, gdzie warto tego szukać:)( natchnienia i koncepcji
)